Osobiście zaczynam dzisiaj weekend, z którego trochę się cieszę, a trochę nie. Jego pozytywne strony to takie, że jutro się wyśpię, obejrzę jakiś film, na co na tygodniu zwykle nie mam czasu, i odrobię lekcje z całego tygodnia, żeby niedziele mieć wolną. Minusem jest za to powód mojego jutrzejszego wolnego- choroba. Nie wiem w sumie co mi dokładnie jest, w niedziele stwierdziłam, że sama się jakoś wyleczę jak to zwykle bywa, ale tym razem mi się nie udało. Przedwczoraj zaczęło boleć mnie gardło, od wczoraj mam lekką chrypkę, a dzisiaj w szkole byłam całkowicie nieprzytomna z powodu...właściwie jakiego? Tak po prostu mówiąc źle się czułam, nie miałam na nic ochoty i najchętniej poszłabym spać. Po szóstej lekcji, czyli nie tak ciężkiej fizyce zwolniłam się z ostatniej lekcji, żeby pójść do lekarza. I poszłam, z Klaudią, która nie zwalniając się stwierdziła, że pójdzie ze mną <3 lekarz przepisał mi antybiotyk i oto siedzę w domu.

Jutro w ramach zdrowotnego spacerku pójdę przejść się pożyczyć aparat na sobotni mecz, więc będę miała okazję zrobić trochę innych zdjęć do jakichś tematycznych postów.
Jak tam mija czwartek? ♥