Wreszcie pierwszy raz od dawna udało mi się w sobotę naprawdę wyspać, w związku z czym dopisuje mi świetny humor i musiałam tu zajrzeć i coś napisać. :)
Całe popołudnie poświęciłam dziś na robienie pierników, a od godziny siedzę i buszuję po starych zdjęciach, szukając czegoś do wywołania. Ostatnio w końcu się za to wzięłam. Motywacją było w sumie zdjęcie, które dostałam od mojego chłopaka na Mikołajki- zrobione na moim półmetku i włożone w piękną ramkę. Uwielbiam takie pamiątki, które przywołują najlepsze wspomnienia, a zdjęcia są chyba najlepszą tego formą. Zwłaszcza te wywołane. Możemy je sobie oprawić i postawić w miejscu, w które często zerkamy. Wtedy nawet zabiegani i ciągle zajęci czasem na nie zerkniemy i przypomni nam się jakaś miła chwila, która wywoła uśmiech na naszej twarzy. Zdjęcie które dostałam zajęło oczywiście honorowe miejsce obok mojego łóżka i czasami naprawdę nie mogę się na nie zapatrzeć. :) ♥


