Ale okropny dzień.. Musiałam wstać z samego rana, bo byłam umówiona do dentysty a wczoraj do późna oglądaliśmy z Jarkiem filmy, więc myślałam że nigdy się nie zwlokę z łóżka. W dodatku ta paskudna pogoda: deszcz, wiatr, zimno.. A podobno mamy lipiec!
No ale wszystko ma swoje plusy i minusy. Moim plusem było dziś to, że po dentyście miałam trochę czasu i mogłam pozwiedzać second-handy. :) Udało mi się nawet upolować dwie rzeczy, ale pokażę je razem z innymi w przyszłym tygodniu.
A teraz po krótkiej drzemce siedzę i dumam, gdzie by ulokować wywołane zdjęcia z mojego wyjazdu. Jestem z siebie dumna, bo jak tylko wpadłam na pomysł wywołania ich, to zaraz się za to wzięłam. A myślałam, że znowu zajmie mi to kilka miesięcy. :)
