Ale nudny dzień.. Mam za sobą pierwszą próbną maturę- z angielskiego i jakoś skupiłam się na niej na tyle, że po angielskim ledwo żyłam. Na szczęście znów skończyłam lekcje trochę wcześniej i mogłam wrócić do domu o przyzwoitej godzinie. Od razu oczywiście poszłam spać.^^
Obudziłam się zaledwie pół godziny temu i właśnie uktnęłam nad geografią i angielskim (co za nowość..). Czeka mnie jeszcze prezentacja na rosyjski, której pewnie nie zrobię. ^^ Co za szkoła! Ledwo mi się żyć chce, a tu każdego dnia zapowiadają co raz to nowe sprawdziany albo kartkówki. Nienawidze tego...
No nic, uciekam coś zjeść i wracam do tych buraków cukrowych itd, haha. :)


