v

poniedziałek, 13 października 2014

ciasto Shrek! troszkę inaczej

Cześć Pyszczki! Co u Was? Byliście w szkole? Ja postanowiłam zrobić sobie długi weekend i zostałam dziś w domu. Jak miło było obudzić się w poniedziałek, z myślą że nie trzeba iść do szkoły.. mogłabym tak ciągle. :D Niestety nie zbyt często mogę pozwolić sobie na takie wolne, bo nienawidzę robić sobie zaległości, a dzisiaj akurat mało co mnie ominęło, ponieważ pierwsze klasy miały ślubowanie, więc trochę lekcji uciekło.
Korzystając z wolnego dnia, rano wpadłam do Domi z ciastkiem, które w weekend zrobiła moja ciocia. Było to ciasto Shrek, ale w wersji mojej cioci- różowe i z malinami. Było przepyszne! Dlatego zostawiam Wam przepis, oczywiście z drobnymi przeróbkami jakie zrobiła moja ciocia.:)

Składniki na biszkopt:

  • 5 jaj
  • 1 cukier waniliowy 16 g
  • 4 łyżki cukru
  • 5 łyżek mąki
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Obie mąki z proszkiem do pieczenia, przesiać na situ do miseczki.
Białka ze szczyptą soli dobrze ubić mikserem. Dodać oba cukry, ubijać, dodać żółtka, ubijać aż wszystko ładnie się ze sobą połączy (czas ucierania mikserem ok. 10 minut). Na koniec dodać olej, chwilę ucierać i małymi porcjami dodawać obie mąki z proszkiem, można wymieszać łyżką lub na najmniejszych obrotach mikserem.
Blaszkę o wymiarach 36 x 25 cm, wysmarować lekko margaryną, rozłożyć papier do pieczenia. Wyłożyć na nią biszkopt i piec ok. 35 minut w 180 st. C.

Różowy budyń:

  • 1 duży malinowy "Kubuś"  lub inny ;)
  • 3 budynie śmietankowe bez cukru po 40 g (każdy)
Sok wylać do garnka, zostawiając jeden kubek soku, do rozmieszania w nim trzech budyniów.
Sok z garnka zagotować, do wrzącego wlać naszą mieszankę, cały czas mieszając, zagotować (tak jak budyń ;)).
Gorący budyń wylewamy na ostygnięto biszkopt.

Masa śmietanowa:

  • ½ l śmietany kremówki 30 %
  • 1 płaska łyżka cukru pudru
  • 2 galaretki malinowe
  • 1 szklanka wody
Na początku rozpuścić dwie galaretki w jednej szklance wrzącej wody. Poczekać, aż galaretka ostygnie i zacznie się ,,delikatnie” ścinać.
Następnie ubijamy schłodzoną śmietanę z cukrem pudrem na sztywno, poczym delikatnym strumieniem wlewamy naszą przygotowaną, zimną galaretkę, pamiętając, by cały czas miksować.

Ponadto:

  • 2 opakowania ,,Delicji Malinowych”
  • 2 galaretki malinowe

Wykonanie całości:

Ciasto składa się z kilku warstw. Biszkopt, różowy budyń, jak już lekko ochłodzi się, ale nie jest całkiem zimny układamy w rzędach jeden obok drugiego delicje czekoladą do góry !!!.
Jak całość naszego ciasta na tym etapie ostygnie całkowicie, wykładamy masę śmietanową. Pamiętajmy, by ciasto było już całkiem ostygnięte, ponieważ jak ubijemy śmietanę z galaretką, należy ją niezwłocznie wyłożyć na ciasto, bo szybko sztywnieje !!!.
Następnie całość polewamy dwoma galaretkami, rozpuszczonymi w ½ l wrzącej wody i układamy maliny. Oczywiście, galaretka ma być zimna i już dobrze ścinająca się, by nie spłynęła z ciasta.
Całość odstawić w zimne miejsce lub do lodówki. Po kilku godzinach, jest gotowe do jedzenia.

Przepis STĄD(click).

Smacznego!:*

niedziela, 12 października 2014

today's outfit

Hej! Ostatnio małymi kroczkami zabierałam się za to, by wziąć się za bloga. Bardziej się do niego przyłożyć, poświęcać na niego więcej czasu, nie zaniedbując przy tym reszty ważnych i mniej ważnych obowiązków. Na to m.in. poświęciłam ten weekend, a korzystając dzisiaj z ciepłej i wolnej niedzieli, wybrałam się z Domi na zdjęcia. Więcej czasu spędziłam robiąc jej zdjęcia, ale mam też kilka fotek stroju. Jakoś długo nie pojawił się tu żaden post z tej kategorii, ale uwierzcie, że na tygodniu ciężko znaleźć czas na fotki. :(
sweterek- sklep Ardi/ spodnie- Diverse/ buty- Nike Air Max Thea (allegro)

Miłego popołudnia! :)

sobota, 11 października 2014

miłość do sweterków

Cześć! Jesień mamy w tym roku naprawdę piękną i ciepłą, jak dla mnie wręcz idealną. Jednak bądźmy realistami- przyjdą i te chłodne dni. A ja właśnie z tą myślą, zaopatrzyłam się w tym tygodniu w trzy cudne sweterki.
Są naprawdę urocze, a przez moją miłość do sweterków śmiało mogę stwierdzić, że to na pewno nie są moje ostatnie takie zakupy w tym roku. Chyba trzeba zacząć szykować miejsce w szafie. ;)
bazarek

Co o nich myślicie? :)

środa, 8 października 2014

mobile blog: eternally hungry

Hi! Jak Wam leci tydzień? Mi w sumie.. średnio. Przybyło mi trochę nauki, a nawet sporo i troszkę ciężko się ze wszystkim wyrabiać. Jednak jakoś daję radę- jak na razie. Teraz nawet zamiast uczyć się na sprawdzian z angielskiego, leżę przed telewizorem z paczką żelków i jakoś nie mam siły wstawać żeby zabrać się za cokolwiek do szkoły. Haha, ostatnio jakoś chodzę wiecznie głodna. Sama nie wiem czemu. A to moje i Nati mini zapasy z dzisiejszej historii haha. :)

Miłego popołudnia Misie! ♥

wtorek, 7 października 2014

Miasto 44...

Hej! Wczoraj z moją klasą (i w sumie nie tylko) byliśmy w kinie na filmie Miasto 44. Zapewne słyszeliście o nim, bo niedawno swoją premierę i w sumie stał się dość popularny. Jakie są moje wrażenia? W sumie spodziewałam się czegoś lepszego. Kamienie na szaniec były według mnie o wiele lepsze, ale Miasto 44 bardziej realistyczne. Z pewnością to zasługa efektów specjalnych, których było naprawdę mnóstwo. To z chyba sprawiło że film nie podobał mi się tak bardzo. Jednak- film wojenny, więc co tu się temu dziwić. Chyba nie dało się tego obejść. :)
Film "Miasto 44" to opowieść o młodych Polakach, którym przyszło wchodzić w dorosłość w okrutnych realiach okupacji. Mimo to są pełni życia, namiętni, niecierpliwi. Żyją tak, jakby każdy dzień miał okazać się tym ostatnim. Nie wynika to jednak z nadmiernej brawury czy młodzieńczej lekkomyślności - taka postawa jest czymś naturalnym w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć grozi na każdym kroku. Warszawa, lato 1944. Stefan (Józef Pawłowski) opiekuje się matką i młodszym bratem. Przejął obowiązki głowy rodziny po tym, jak ojciec - oficer Wojska Polskiego - zginął w kampanii wrześniowej w 1939 roku. Pracuje w fabryce Wedla, z coraz większym trudem znosząc upokorzenia ze strony Niemców. Marzy o chwili, kiedy będzie mógł im za wszystko odpłacić i spełnić obowiązek wobec Ojczyzny. Obiecał matce, że nie zaangażuje się w działalność ruchu oporu, jednak - kiedy tylko nadarza się okazja - wstępuje w szeregi Armii Krajowej. Do konspiracji wciąga go Kama (Anna Próchniak), sąsiadka z kamienicy na warszawskiej Woli, z którą przyjaźni się od dziecka. Dziewczyna skrycie kocha się w Stefanie, mając nadzieję, że po wojnie będą razem. Ale to za sprawą spotkania z subtelną i wrażliwą Biedronką (Zofia Wichłacz) Stefan zazna smaku pierwszej, młodzieńczej miłości. Jednak Stefanowi i Biedronce nie jest dane zbyt długo cieszyć się wzajemnym zauroczeniem.


A Wy oglądaliście? Jakie są Wasze wrażenia?

poniedziałek, 6 października 2014

new in

Cześć, cześć! Znów kolejny weekend nie wyszedł (prawie) tak jak planowałam, jednak był bardzo udany. Planowałam trochę nauki, chociaż przez jeden dzień, a skończyło się na tym, że w piątkowy wieczór byłam na ognisku, w sobotę cały dzień odpoczywałam, a wczoraj za to do południa byłam na zakupach i resztę dnia spędziłam z moim chłopakiem i znajomymi. Wszystko więc na plus, a dzisiaj chciałam pokazać Wam moje wczorajsze zakupy. Nie jest to nic wielkiego, bo po godzinie chodzenia miałam już dość, a przez ten czas upolowałam tylko czarne jesienne botki i czarną zimową kurtkę. Botki są normalnie moją drugą miłością, tak mi się spodobały haha. :) Z resztą- zobaczcie. :)

Co o nich sądzicie? :)

piątek, 3 października 2014

tyle radości!

Cześć Misie! Jakąś godzinę temu wróciłam do domu i praktycznie od tamtej pory siedzę przed komputerem i się nudzę. Jednak.. jak dobrze, że już weekend! W szkole naprawdę zaczęła się nauka, której naprawdę jest ogrom. Liceum- to wszystko wyjaśnia. Odzywają się jednak moje optymistyczne myśli- zawsze może być gorzej niż jest.

Plany na weekend? Sobota na pewno zleci na nauce na sprawdziany z geografii i angielskiego. To będzie ta nieprzyjemniejsza część weekendu, ale wynagrodzę to sobie niedzielnymi zakupami, jeśli oczywiście wypalą. Piątkowe plany jak zwykle stoją pod znakiem zapytania, mimo wszystko mam jednak nadzieję że nie spędzę go w domu. W końcu trzeba się trochę zrelaksować po całym tygodniu szkoły. :)

 A co u Was słychać, jakie plany na weekend? :)

Zapraszam na mojego instagrama-> @imagata